....Jak ktoś ma jedną nogę i sobie kuśtyka na tej drugiej co ją ma, a dziecko woła: Mamo! Czy ta pani wie, że nie ma nogi??? To to jest właśnie nietakt. Wyjaśnił Żuczek na lekcji.
Pani na wywiadówce: ależ On ma fantazję, jego wypowiedzi są tak barwne, aż miło słuchać.
Nooo. Tylko ,że o tej pani co mogła się nie zorientować że nie ma kończyny, to przydarzyło się na lotnisku O'Hara jakoś tak w sierpniu. Na szczęście była to beznoga Amerykanka. Więc odetchnęłam, pouczyłam i jak widać co to jest nietakt zostało przez Żuczka zapamiętane.
A ja nietaktownie jestem na zwolnieniu. Mistrz nietaktów jest chory. A jak mu nasza pediatra powiedziała: no, chłopie - to masz już ferie! Żuczek rozromienił się, zaległości szkolnych nie chce nadrabiać, co dzień pyta o narty i chyba tej pediatrze sms-a dziękczynnego napiszę.
Na narty- za tydzień. Już nawet trenujemy. Miny przed lustrem w nowych goglach.